Dnia 30 stycznia roku Pańskiego 2007 został w kościołach odczytany list jak w tytule. Przynajmniej tak się stało w mojej diecezji nie wiem jak w innych. List ten w mojej ocenie jest ważny, i dobry. Episkopat odnosi się w nim do najważniejszych problemów współczesnych Chrześcijan. tutaj pełna treść. A więc po kolei:

„Jednocześnie z niepokojem stwierdzamy, że ilość problemów i zagrożeń rodziny nie maleje, a wręcz narasta. Pokazują to poglądy młodego pokolenia, często odbiegające od nauki Kościoła, pokazuje to doświadczenie wielu rodzin, a także treść dyskusji osób odpowiedzialnych za sprawy rodziny. Wzrasta – niestety – ilość rozwodów.”

Nic dodać nic ująć...

„Coraz częściej młodzi mieszkają razem bez ślubu – niekiedy nawet przy aprobacie rodziców. Coraz trudniej wytłumaczyć potrzebę czystości przedmałżeńskiej.”

To jest poważny problem z którym niestety Kościół w mojej opinie nie umie sobie poradzić. Obecnie wszelkie media sa przesycone treściami erotycznymi, jest ogólne przyzwolenie na sex przed małżeński w społeczeństwie, więc młodzież nie widzi sensu w zachowywaniu czystości. A ślub kościelny uważają za nie potrzebny.

Małżeństwo to związek mężczyzny i niewiasty, zawierany na całe ich życie, i z tej racji pełniący także określone zadania społeczne. Chrystus podkreślił, że mężczyzna opuszcza nawet ojca i matkę, aby złączyć się ze swoją żoną i być z nią przez całe życie jako jedno ciało (por. Mt 19,6). To samo dotyczy niewiasty. Naszym zadaniem jest nieustanne przypominanie, iż tylko tak rozumianą wspólnotę mężczyzny i niewiasty wolno nazywać małżeństwem. Żaden inny związek osób nie może być nawet przyrównywany do małżeństwa.”

Episkopat tutaj jasno wskazuje iż WSZELKIE inne związki po za małżeństwem czyli zarówno te tzw. homoseksualne jak i jakiekolwiek inne, są ułomne i nawet nie można ich porównywać z małżeństwem co dopiero zrównywać. Tutaj również mówi o tym iż małżeństwo to decyzja na całe życie! Nie można podejmować jej pochopnie, aby potem się rozwodzić.

„Nie sposób jednak rozłączyć małżeństwa od rodziny, której małżeństwo jest podstawą, a która się dopełnia i wewnętrznie ubogaca poprzez przyjęcie daru nowego życia. Życie jest darem Boga, dlatego małżonkowie – otwarci na ten dar – pozostają sługami życia, a nie jego panami. Panem życia jest tylko Bóg. Z ludzkiej perspektywy każde życie jest święte i nietykalne od poczęcia aż do naturalnej śmierci.”

Jasne jest iż celem małżeństwa jest dar życia a więc dziecko. Jednak tutaj odniesie do najświeższego problemu „in vitro” dziecko jest darem Boga, który to jest Panem życia. Człowiek nie powinien sztucznie tworzyć tego życia. Jest tez tutaj bardzo ważna uwaga którą należy podkreślić. „Każde życie jest święte i nietykalne od poczęcia aż do naturalnej śmierci”! Nie ma tutaj miejsca na dyskusje! Człowiek nie jest panem życia i nie on decyduje o nim. To należy do Boga. Aborcja czy eutanazja dla każdego Chrześcijanina powinna być złem. I każdy kto ją popiera albo popiera partie, które są za taka formą morderstw, a uwaza się za katolika powinien mocno zastanowić się nad swoimi poglądami na ten temat i je zrewidować.

Trzeba uznać, że wszelkie pozanaturalne ingerowanie człowieka w tajemnicę życia jest bezprawiem i uzurpacją wobec Boga.
Kolejne wazne stwierdzenie. Wszelkie manipulacje ludzkim życiem(in vitro to kropla w morzu) są złe.

„Prosimy więc wszystkich rodziców, a także bezdzietnych małżonków, aby otwierali swoje serca nie tylko na własne dzieci, lecz także na inne, które oczekują miłości rodzicielskiej”

To jak mi się wydaje jest skierowane przede wszystkim do małżeństw, które dzieci mieć nie mogą. Zamiast in vitro, adopcja.

„W roku 2003, niemal u kresu swojego pontyfikatu, zwracając się w Manilli do wszystkich małżonków i rodziców, Jan Paweł II powiedział: „Małżonkowie chrześcijańscy! W waszej komunii życia i miłości, w waszym wzajemnym oddaniu oraz w wielkodusznym przyjmowaniu dzieci, bądźcie w Chrystusie światłem świata! Pan was prosi, abyście każdego dnia stawali się jak lampa, która nie pozostaje w ukryciu, ale postawiona jest »na świeczniku, aby świeciła wszystkim, którzy są w domu« (Mt 5,15). Bądźcie przede wszystkim »Dobrą Nowiną dla Trzeciego Tysiąclecia«, gorliwie żyjąc swoim powołaniem”.”

Episkopat przytaczając wypowiedź JPII przypomina i mówi jak powinni postępować Chrześcijanie. Dobrze się to wpisuje w dyskusje, która niedawno się toczyła na salonie o walce Chrześcijan.